30.10.16

Recenzja obroży od BAYLABEL

Niedawno doszła nas obroża od firmy BAYLABEL, którą mieliśmy przyjemność testować.
Testy zajęły nam dokładnie osiem dni, przez ten czas obroża ani przez sekundę nie była oszczędzana. Została poddana testom, które sprawdziły na ile i czy w ogóle opłaca się obroże tej firmy kupić. 
 Co o sobie mówi firma?
'Baylabel - wyjątkowe obroże dla Twojego pupila! 5 zł z każdej zakupione obroży przeznaczmy na wsparcie fundacji zwierzęcych.'
'Obroże projektowane i wytwarzane w Polsce.
Co miesiąc przekazujemy stronie Hau.Miau https://www.facebook.com/hau.miau.polska/
8-10 sztuk obroży, ze sprzedaży których cały zysk zostanie przekazany na rzecz wybranej przez stronę fundacji zwierzęcej. Zapraszamy do zakupu i wspierania fundacji!'
 Co ja mogę powiedzieć o firmie:
 Bardzo dużym plusem firmy jest bardzo dobry kontakt, firma na facebooku odpowiada wręcz błyskawicznie, w razie potrzeby doradzą we wzorze, ja jestem pod tym względem niebywale zadowolona. Mają dobrej jakości produkty, które z pewnością wyglądała znakomicie i być może tak jak w moim przypadku (uwaga spojler!) są bardzo dobrej jakości.
Obroża, którą ja otrzymałam ma ciekawy wzór nawiązujący równocześnie do lata i zimy, do lata z powodu dmuchawców, które zdobią produkt oraz zimy z powodu koloru. W rzeczywistości obroża jest bardziej morska, czego nie oddaje zdjęcie. Myślę, że obroża byłaby nudna bez loga firmy, które jak najbardziej poprawia wygląd ogólny produktu. Szwy są prawie niewidoczne, a równocześnie bardzo mocne.

Obroża była starannie testowana. Między innymi na ekstremalnym spacerze. 
Po spacerze wytaplałam obrożę w kałuży, a potem w piachu, aby efekt był w 100 % zadowalający mnie. W efekcie obroża wyglądała jak w panierce, po czym została dokładnie wyszorowana. Ku mojemu zaskoczeniu obroża nie zdeformowała się, a materiał nie zmienił struktury, ani koloru. Sprawdziłam wytrzymałość obroży na zimno. Zamoczyłam obrożę w wodzie i włożyłam do zamrażarki na całą noc. Sama nie wiem czego się spodziewałam, ale w efekcie nie dostrzegłam, żadnych zmian w wyglądzie, ani strukturze obroży.  Obroża sprawdzana była na ośmiu spacerach, na żadnym obroża nie była oszczędzana. Podczas biegu nie przeszkadza psu, powiem więcej jest wygodna nawet podczas całodniowego noszenia. Cały przebieg testu zobaczyć będziecie mogli również na filmie, który niedługo zostanie opublikowany.
 Obroża posiada możliwość regulacji, moja między 21, a 28 cm.
Najmniejszy obwód
Największy obwód

 Ma mocne zapięcie, łatwe z zapinaniu i rozpinaniu.
Jedyne czego mi zabrakło to dodatkowego zapięcia na adresówkę, ale bez problemu można ją zaczepić w miejscu na smycz.

17.9.16

Co robią nasze psy pod naszą nie obecność?

Jedne psują, drugie piszczą, a jeszcze inne robią na dywan, a co robi Ami? - Wszystko!
Chyba najgorszą sytuacją było, kiedy pojechaliśmy na zakupy na dosłownie 30 minut. Ami chyba się nudziło więc wyniosła ziemniaki z szafki i rozniosła je po całym domu, przez miesiąc odnajdywałam różne skrawki ziemniaka, za szafką, kanapą nawet pod prześcieradłem. Inną sytuacją jest rozniesiony śmietnik po pokoju, śmiesznie brzmi prawda? Dużo mniej zabawnie się to sprząta :D
 Nie zamknęłam szafki więc Ami postanowiła tam pobuszować, co znajduje? Smaczki przeznaczone do treningów. Oczywiście niema zamiaru ich teraz zjadać, więc co robi? Zakopuje. To jak na razie nie brzmi aż tak strasznie, tylko gdzie zakopuje? Oczywiście w ukochanych roślinkach mamy.



 Kredek na biurku mieć oczywiście też nie mogę, o ile chce je mieć, jeśli jednak się tam znajdą mogę się z nimi pożegnać. Nie ważne jest to, że są do połowy obgryzione. Przynajmniej gdy się nudzę mogę poszukać ich w różnych zakamarkach :D

Zafajdany dywan - a żeby to raz... tu się rozpisywać chyba nie będę, bo wątpię, że kogoś obchodzi kupa na dywanie :D Z resztą smacznego jeśli teraz jesz !
Co jeszcze robi Ami? Pewnie to!
A co zbroiły wasze psy pod waszą nieobecność?
Moja inspiracja: https://www.youtube.com/watch?v=tku0XMXs0Ao

20.6.16

Prawda i tylko prawda!

Co denerwuję mnie w internetowej społeczności.

Przede wszystkim to, że każdy od każdego na blogach, na facebooku - WSZĘDZIE zrzynają czyjeś pomysły. Brak oryginalności, kreatywności, zero pomysłów. Sama wzoruję się na innych ale nie do tego stopnia. Czytając niektóre blogi czytam w kółko i to samo - coś co czytałam na każdym innym blogu czy stronie.

Zdjęcia. Zdjęcia które zrobione były przypadkiem, nie chodzi o to, że robione były telefonem, a o to, że robione były z brakiem pomysłu, zaangażowania i jakiejkolwiek staranności.

Nudne posty. Ja też czasem mam gorszy dzień i brak pomysłu. Ale puste posty które nic nie przekazują są bezsensowne - BLA, BLA, BLA!

Masa, masa udostępnień, strony polecają się w kółko tylko po to, aby nazbierać puste lajki. Najgorsze jest to, że udostępnienia są nieprawdziwe, strony takie zwykle nawet nie są warte polecenia.
To chyba tyle, myślę, że czara goryczy została przelana. Jeśli zdarza Ci się popełniać te błędy apeluję byś zaprzestał, niech twoja strona/blog nabierze sensu :)
ps: post nie został stworzony, aby hejtować poszczególne osoby, proszę podchodzić do niego z dystansem