Test trwał od 29 stycznia czyli prawie tydzień, tydzień przez, który nieustannie nasiąkał śliną, wpadał pod szafki, a także brudził się. Oprócz tego zdecydowałam się zrobić parę innych testów, które dziś postaram się opisać.
INFORMACJE:
nazwa: kong Air Dog Squeakair Ball
rozmiar: od XS do XL, ja posiadam S
średnica: 5,1 cm
kolor: jaskrawy żółty
waga: (piłka S,może nie być dokładna, gdyż ważona była lekko wilgotna) 55g
materiał: delikatny filc
Zacznijmy od dość istotnej rzeczy czyli WYGLĄDu. Kong to z pozoru zwykła piłka tennis'owa, różnicę można dostrzec biorąc go do ręki, piłka po obu stronach ma napisy, które rzecz jasna dodają desing'u. Po wzięciu piłki do ręki miałam wrażenie, że ta jest jednak ciut lżejsza od zwyczajnej piłki tennis'owej, jednak nie mogłam tego sprawdzić. Kolejnym (moim zdaniem) atutem jest piszczałka, która nakręca psa do zabawy.
KONG okazał się być ODPORNY na UDERZENIA, co sprawdzałam naciskając na niego butem, a także energicznie uderzając o ziemie, obejść się nie mogło bez mojego asystenta czyli szczurowatej, która razem ze mną sprawdzała odporność piłki. Oprócz tego piłka jest niesamowicie skoczna, co niewątpliwie jest zaletą.
